Informacje

Polska „spichlerzem Europy"
W tak dogodnych warunkach sprzedawano za granicę bardzo dużo płodów rolnych. Tak dużo, że szesnastowieczna Polska zyskała miano spichlerza Europy. Szlachta potrzebowała wielu chłopów do pracy w swych gospodarstwach. Otrzymywali om w użytkowanie kawałek ziemi, za co płacili w tym czasie przede wszystkim pracą. Była to praca dla pana, czyli pańszczyzna. Początkowo chłopi odrabiali na polu pańskim niewiele dni w roku, ale w 1520 roku sejm szlachecki uchwalił, że odtąd każdy musi odpracować co najmniej jeden dzień w tygodniu; co najmniej, a więc właściciel folwarku mógł żądać więcej. Im częściej odrywano chłopa od jego zagrody, tym gorzej gospodarował on u siebie. Bogacił się szlachcic. Państwa zachodnie chętnie kupowały w Polsce tak zwane towary leśne - drewno, popiół drzewny, z którego wyrabiano substancje stosowane w farbiarstwie i w produkcji szkła. Wszystkie towary rolnicze i leśne spławiano Wisłą do Gdańska. Najkorzystniejszą sytuację mieli właściciele folwarków położonych w pobliżu Wisły i jej dopływów ale do przystani wiślanych dostarczano także wozami różne produkty z odleglejszych miejscowości. Towary gromadzono w magazynach i spichrzach nad Wisłą. Spław odbywał się zwykle dwa razy do roku - jesienią i wiosną, gdy wysoka woda na rzece ułatwiała żeglowanie. Najwięcej statków płynęło wiosną. Przeważnie były one załadowane zbożem - owocem polskiej ziemi i pracy chłopów. Członków załogi statków wiślanych i tratw nazywano flisakami albo orylami, Byli to chłopi, którzy bądź sami zgłosili się do tej pracy, bądź wyznaczył ich właściciel folwarku. Nie brakowało też zawodowych flisaków, którzy co roku najmowali się u innego pana. Pracą flisaków kierował najbardziej doświadczony z nich - retman. Zwykle również sam właściciel udawał się w podróż, bo nie wierzył pośrednikom, a poza tym pobyt w Gdańsku był okazją do zrobienia zakupów na cały rok.

Ciekawe artykuły

Ostatnia wojna z zakonem

Ostatnia wojna z zakonem
Po wojnie trzynastoletniej bardzo źle układały się stosunki polsko-krzyżackie. Działo się tak z winy zakonu, który pragnął odzyskać utracone ziemie i uniezależnić się od Polski, W tym celu szukał sojuszników, popierał wrogów Polski i zbroił się. Kiedy na tronie zasiadł Zygmunt Stary, kraj nasz miał sporo kłopotów z sąsiadami. Księstwo Moskiewskie prowadziło wojnę z Litwą, a granice południowe były zagrożone przez Tatarów. Wiedzieli o tym Krzyżacy i przygotowywali odwet. W 1511 roku wielkim mistrzem zakonu został Albrecht Hohenzollern, syn margrabiego brandenburskiego i Zofii Jagiellonki, córki Kazimierza Jagiellończyka. Zygmunt Stary poparł siostrzeńca, sądząc, że w ten sposób złagodzi agresywność zakonu, Stało się jednak zupełnie inaczej, Albrecht okazał się równie wielkim wrogiem Polski, jak jego poprzednicy- a może jeszcze bardziej niebezpiecznym. Zaplanował atak na Polskę w porozumieniu z Księstwem Moskiewskim, Zwrócił się z prośbą o pomoc wojskową do księcia Wasyla. Zamierzał zdobyć Pomorze, a potem ruszyć na Kraków. Wojska jednak nie dostał, chociaż Wasyl dał mu trochę pieniędzy. Wsparcie finansowe otrzymał również od kilku książąt niemieckich. Tymczasem...... Czytaj więcej >>

Reklama

najlepszy serwer, poznań apartamenty, pozycjonowanie poznań